„DLACZEGO TA NIEDZIELA JEST RÓŻOWA?”

– ROZMOWA O RADOŚCI W ŚRODKU DROGI

— Ciociu, czemu w Adwencie nagle ksiądz zakłada różowy ornat?
— Bo mamy „niedzielę radości”.
— Ale przecież Adwent jest obleczony w smutny fiolet, jest taki poważny…
— Jest, ale nawet w poważnych sprawach, w adwentowym oczekiwaniu, można się uśmiechać.
— A z czego mam się cieszyć, skoro Święta jeszcze nie przyszły?
— Właśnie z tego, że są coraz bliżej. To trochę jak wtedy, kiedy jedziesz długo przepełnionym autobusem. Nogi bolą, plecak ciężki… ale nagle widzisz znak: „Już niedaleko!” I od razu robi się lżej, prawda?
— Czyli ta niedziela to taki… znak przy drodze?
— Tak! Taki, który mówi: „Wytrzymaj, jesteś już prawie u celu!”
— A czemu właśnie różowy?
— Bo różowy to mieszanka fioletu i bieli.
— A co to znaczy?
— Fiolet przypomina, że Adwent to czas oczekiwania, skupienia i przypomnienia jak to było, gdy nie było jeszcze
zbawienia i ludzie umierali w swoich grzechach. A biały to kolor świętowania, czystości, świętości i radości. W „niedzielę radości” te dwa kolory się spotykają — powaga i smutek łączy się z nieskazitelnością i pełnią obecności Boga. To jak uśmiech pośród bardzo poważnych spraw.
— Czyli „różowa niedziela” to taki uśmiech Adwentu?
— Dokładnie! Taki delikatny, nie głośny. Nie „hura!”, tylko „już niedługo”. To radość, która rośnie, ale jeszcze jest cicha, jak małe światełko w lampionie. Można nawet powiedzieć, że ten róż łączy w sobie biel Rorat i fiolet innych adwentowych Mszy świętych.
— Czy ta niedziela ma jakąś specjalną nazwę?
— Tak, nazywa się „Gaudete”. To znaczy po łacinie: „Radujcie się!”
— Ale... z czego mam się najbardziej cieszyć?
— Z tego, że przychodzi do nas Ktoś wielki i dobry. Z tego, że Bóg jest blisko i idzie do nas. Z tego, że święto
miłości i przebaczenia jest już prawie za progiem. Ta niedziela dodaje nam sił, żeby iść dalej.
— To może... będę dziś trochę różowa w środku!

„Niedziela radości” to radosny oddech w połowie drogi. To delikatne „już niedługo”, które ogrzewa serce, jak promień światła przez zimowe okno.

I warto sobie zadać też dziś pytanie, czy przez miłość i przebaczenie dobrze przygotowuję się do Świąt, by radość Bożego Narodzenia była szczera, bez żadnych teatrzyków w moim świątecznym domu…



ws

do góry